Inga mieszka w bezpiecznym kraju.
Tu nie ma wojny.
Nie ma żadnych czołgów na ulicach
Żadnych żołnierzy, żadnej broni, żadnego strzelania.
Nawet trzmiele są bezpieczne.
Mama jest najlepszą mama na świecie.
Tata jest najlepszym tatą na świecie.
A Olek i Lars są naprawdę okej.
Najlepsza rodzina na świecie, sądzi Inga.
Inga lubi siedzieć z nimi na sofie,
lubi grać z nimi w gry,
lubi jeść z nimi obiad,
iść na plażę i kąpać się w morzu,
kupować hot dogi w budce.(...)
Wybucha wojna.
Inga nie wie, kto ją wpuścił do domu,
nie wie do końca kto ją zaczął.
Mama? Tata?(...)
I Tata odchodzi.
I robi się cicho.
W sofie pozostaje ogromna dziura
po Tacie.
Przy stole i wokół krzesła Taty pustka.
Po butach Taty ani śladu.
Kołdra zniknęła z łóżka.
Szczoteczka z kubka.
A kurtka z wieszaka.
Bo w tej wojnie są też uchodźcy,
a Inga mieszka wszędzie i nie mieszka nigdzie,
mieszka w jednej torbie i jednym plecaku,
trochę rzeczy ma tu, a trochę tam,
mieszka pomiędzy
i musi ciągle jeździć.(...)
Wszyscy mówią, że Inga jest mądrą
dziewczynką,
bo taką jest,
bo nie płacze,
nie wtedy, kiedy ktoś patrzy.
Inga się uśmiecha, bo jest mądra,
bo radzi sobie prawie ze wszystkim,
z kanapkami, lekcjami, torbami, podróżami.
Nieprawdopodobnie silnie oddziałująca na wyobraźnię i emocje książka. W metaforze wojny opowiada o dramacie dziecka w obliczu kryzysu rodziny. W nieco poetycki sposób autorowi udało się przekazać i realia i wewnętrzny świat dziecka. Gro Dahle pokazuje historię utraty. To co dotychczas było ostoją, traci swoje miejsce i rozpoczyna się bolesny proces adaptacji do nowej sytuacji.
Książka piękna, bardzo trudna, dla starszych dzieci, dla rodziców.
Gro Dahle
Wojna
Ilustracje Kaia Dahle Nyhus
Wydawnictwo EneDuerabe
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dahle G.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dahle G.. Pokaż wszystkie posty
sobota, 4 czerwca 2016
niedziela, 29 marca 2015
"Zły pan" Gro Dahle
Zły pan
Gro Dahle
Ilustracje Svein Nyhus
Wydawnictwo EneDueRabe
- Będę już grzeczny. Przyrzekam - obiecuje Tata i wybucha tysiącem milionów łez. I wszyscy musza go
obejmować, żeby się nie rozpłynął. Płacze każda jedna fala. Płacze i płacze. Pod wodą nie widać niczego. Bo czarne jest to słone morze i o wile, wiele setek metrów głębsze niż się wydaje.
Potem zapada cisza, tak cicha, jak mucha na suficie. zapada cisza tak cicha, jak obrazy na ścianie. Cisza tak cicha, jak woda w dzbanku. I nikt nie wie, co mieszka pod dywanem. Nikt nie wie, co siedzi w ścianie.
Boj nasłuchuje. Każdy odgłos jest jak warknięcie. A wszystkie dźwięki mówią o Tacie. Boja w nich nie ma. Nie ma Mamy. Istnieje tylko Tata.
Nóżka Boja drży, a sam Boj kuli się i znika za obrusem pod stołem. Robi się duszno, stwierdza Boj, i na sama myśl o tym bolą go szyja i brzuszek, i głowa.
Boj chce wyjść. chce być jak najdalej stąd.
- Mamo możesz otworzyć drzwi?
- Nie teraz - odpowiada Mama.
Bo mama musi zająć się Tatą i owinąć jego dłonie. a Bojowi nie wolno tego komentować. Nie wolno mu patrzeć, nie wolno mówić, nie wolno słyszeć. Bo to taka tajemnicza tajemnica. A nam jest tak dobrze, tak dobrze. Tak własnie mówi Mama: jest tak dobrze, tak dobrze.
Bo przecież naprawiłby komputer? Kto zreperowałby samochód albo wymienił żarówki? Gdzie byśmy mieszkali? Jak byśmy poradzili sobie bez Taty?
Tata kupił oranżadę do obiadu. I słodycze, mimo że to nie sobota.
- Choć do Taty - mówi, bo chce uściskać Boja. Ale na samą myśl o Tacie coś dusi Boja w gardle. Bo Boj cały czas musi mieć się na baczności. Żeby nie brudzić. Żeby nie mówić. Żeby nie stawać na drodze. Bo wyobraź sobie, że to wszystko się powtórzy.
Nieprawdopodobna książka, ale dla wąskiego grona i na pewno nie jako wieczorna lektura do poduszki.
Opisuje, w doskonały sposób, mechanizm przemocy, jego fazy, klimat tajemnicy oraz emocje ofiar i sprawcy. Mnóstwo tu dramatu - i w treści i w ilustracjach. Za brutalną rzeczywistością kryje się tęsknota za miłością, spokojem, radością, silnym, nieprzemocowym rodzicem. Mądrość książki polega m.in. na tym, że podpowiada rozwiązanie, że nie zostawia dorosłego i dziecka bezradnym.
Na poziomie formy bardzo ładnie jest połączona realność ze światem fantazji.
Książka ma walor edukacyjno-terapeutyczny. Opowiada o sprawach, nad którymi najczęściej ciąży tajemnica. To, że nie mówimy o niektórych sprawach, nie znaczy, że ich nie ma. Trzeba się tylko zastanowić jak mądrze wykorzystać tę lekturę.
Gro Dahle
Ilustracje Svein Nyhus
Wydawnictwo EneDueRabe
- Będę już grzeczny. Przyrzekam - obiecuje Tata i wybucha tysiącem milionów łez. I wszyscy musza go
obejmować, żeby się nie rozpłynął. Płacze każda jedna fala. Płacze i płacze. Pod wodą nie widać niczego. Bo czarne jest to słone morze i o wile, wiele setek metrów głębsze niż się wydaje.
Potem zapada cisza, tak cicha, jak mucha na suficie. zapada cisza tak cicha, jak obrazy na ścianie. Cisza tak cicha, jak woda w dzbanku. I nikt nie wie, co mieszka pod dywanem. Nikt nie wie, co siedzi w ścianie.
Boj nasłuchuje. Każdy odgłos jest jak warknięcie. A wszystkie dźwięki mówią o Tacie. Boja w nich nie ma. Nie ma Mamy. Istnieje tylko Tata.
Nóżka Boja drży, a sam Boj kuli się i znika za obrusem pod stołem. Robi się duszno, stwierdza Boj, i na sama myśl o tym bolą go szyja i brzuszek, i głowa.
Boj chce wyjść. chce być jak najdalej stąd.
- Mamo możesz otworzyć drzwi?
- Nie teraz - odpowiada Mama.
Bo mama musi zająć się Tatą i owinąć jego dłonie. a Bojowi nie wolno tego komentować. Nie wolno mu patrzeć, nie wolno mówić, nie wolno słyszeć. Bo to taka tajemnicza tajemnica. A nam jest tak dobrze, tak dobrze. Tak własnie mówi Mama: jest tak dobrze, tak dobrze.
Bo przecież naprawiłby komputer? Kto zreperowałby samochód albo wymienił żarówki? Gdzie byśmy mieszkali? Jak byśmy poradzili sobie bez Taty?
Tata kupił oranżadę do obiadu. I słodycze, mimo że to nie sobota.
- Choć do Taty - mówi, bo chce uściskać Boja. Ale na samą myśl o Tacie coś dusi Boja w gardle. Bo Boj cały czas musi mieć się na baczności. Żeby nie brudzić. Żeby nie mówić. Żeby nie stawać na drodze. Bo wyobraź sobie, że to wszystko się powtórzy.
Nieprawdopodobna książka, ale dla wąskiego grona i na pewno nie jako wieczorna lektura do poduszki.
Opisuje, w doskonały sposób, mechanizm przemocy, jego fazy, klimat tajemnicy oraz emocje ofiar i sprawcy. Mnóstwo tu dramatu - i w treści i w ilustracjach. Za brutalną rzeczywistością kryje się tęsknota za miłością, spokojem, radością, silnym, nieprzemocowym rodzicem. Mądrość książki polega m.in. na tym, że podpowiada rozwiązanie, że nie zostawia dorosłego i dziecka bezradnym.
Na poziomie formy bardzo ładnie jest połączona realność ze światem fantazji.
Książka ma walor edukacyjno-terapeutyczny. Opowiada o sprawach, nad którymi najczęściej ciąży tajemnica. To, że nie mówimy o niektórych sprawach, nie znaczy, że ich nie ma. Trzeba się tylko zastanowić jak mądrze wykorzystać tę lekturę.
wtorek, 12 czerwca 2012
Gro Dahle&Svein Nyhus "Włosy mamy"
Gro Dahle&Svein Nyhus
Włosy mamy
Wydawnictwo EneDuerabe
Ale Mama Emmy bywa też dziwna i smutna, przestraszona. Wtedy tylko leży na sofie.
- Jestem głodna - mówi Emma.
Ale mama nie ma siły zrobić nic do jedzenia, nie ma siły iść do sklepu. Nie ma siły. Nie chce?
- Jestem głodna! - krzyczy Emma. Głupia Mama! leniwa Mama!
Biedna Mama płacze. (...)
Emma patrzy na włosy mamy.
Słońce zniknęło.
Zostały loki i sploty, fale i wiry, krzaki i kępy.
Chyba trudno jest myśleć z taką gęstwiną na głowie.
Te wszystkie włosy!
A jeśli rozejdą się po całym pokoju?
Jeśli nas zaduszą?
Doskonała książka, dla tych którzy szukają rozumienia dziecięcych emocji w konfrontacji z tym co nawet dla nas, dorosłych, jest trudne.
Kiedy rodzic choruje (tu na depresję) w życiu dziecka pojawia się chaos i bezradność. Metaforycznie przedstawiona historia o splątanych włosach i panu z grabiami, który przychodzi z nadzieją.
Jestem urzeczona współpracą autora i ilustratora. Perełka wśród książek.
Z dedykacją dla Wszystkich, których życie jest bardziej skomplikowane niż większości z nas.
Włosy mamy
Wydawnictwo EneDuerabe
Ale Mama Emmy bywa też dziwna i smutna, przestraszona. Wtedy tylko leży na sofie.
- Jestem głodna - mówi Emma.
Ale mama nie ma siły zrobić nic do jedzenia, nie ma siły iść do sklepu. Nie ma siły. Nie chce?
- Jestem głodna! - krzyczy Emma. Głupia Mama! leniwa Mama!
Biedna Mama płacze. (...)
Emma patrzy na włosy mamy.
Słońce zniknęło.
Zostały loki i sploty, fale i wiry, krzaki i kępy.
Chyba trudno jest myśleć z taką gęstwiną na głowie.
Te wszystkie włosy!
A jeśli rozejdą się po całym pokoju?
Jeśli nas zaduszą?
Doskonała książka, dla tych którzy szukają rozumienia dziecięcych emocji w konfrontacji z tym co nawet dla nas, dorosłych, jest trudne.
Kiedy rodzic choruje (tu na depresję) w życiu dziecka pojawia się chaos i bezradność. Metaforycznie przedstawiona historia o splątanych włosach i panu z grabiami, który przychodzi z nadzieją.
Jestem urzeczona współpracą autora i ilustratora. Perełka wśród książek.
Z dedykacją dla Wszystkich, których życie jest bardziej skomplikowane niż większości z nas.
wtorek, 8 maja 2012
Gro Dahle "Grzeczna"
Popatrz na Lusię!
No popatrz na Lusię!
Zobacz, jaka jest cichutka!
Cichutka jak biała kreda i cienki papier.
Cichutka jak błyszczące szkło w szafie.
Bo Lusia robi wszystko jak należy. Zobacz, jak się uśmiecha!
Ładnie pisze, czyta z książki, przytakuje, uśmiecha się i zgłasza, podnosząc ładną rączkę. Tak popatrz na Lusię. Co za dziewczynka! Tak, co za dziewczynka!
Lusia była tak grzeczna, że pewnego dnia, z tej grzeczności, znikła... Na szczęście wszystko kończy się dobrze.
Z racji moich psychoterapeutycznych zamiłowań zawodowych książkę te polecam szczególnie dzieciom lękowym, nieśmiałym, mającym problemy z wyrażaniem trudnych emocji.
I kładę ją na sercu rodzicom, którzy chcieliby mieć idealne dziecko. Taka dziewczynka jak Lusia, to marzenie niejednej mamusi i niejednego tatusia.
A ponieważ lektura budzi emocje, dlatego wymaga obecności dorosłego, który zatrzyma się przy nich wraz z dzieckiem. Jest to bardzo dobra książka do pracy wychowawczej.
Pięknie wydana, z sugestywnymi ilustracjami. Polecam.
Gro Dahle
Grzeczna
Ilustrował Svein Nyhus
Wydawnictwo EneDueRabe
Subskrybuj:
Posty (Atom)




