Mama Niedźwiedzica śpiewała kołysanki swojemu maleństwu, od czasu do czasu zerkając w okno. Czekała. Tata Niedźwiedź też czekał. Słońce zaczynało już zachodzić, a oni czekali tak od rana na Króla Niedźwiedzi, który zgodnie z obyczajem jako pierwszy odwiedzał nowo narodzone niedźwiedziątko. A potem wyprawił wielką powitalną ucztę na cześć maleństwa.
Ach, cóż to były za biesiady! Stoły pełne smakołyków, okrzyki podziwu, pieśni ułożone specjalnie na tę okazję, prezenty... Ojej, Mama Niedźwiedzica nie mogła się już doczekać uczty. Przymknęła oczy. Słyszała dźwięki królewskiej orkiestry i czuła zapach najlepszego królewskiego miodu... Skrzypnięcie drzwi wyrwało ja z rozmarzenia.
W drzwiach stał Król.
- Witamy Waszą Wysokość. - Tata Niedźwiedź ukłonił się.
- To dla nas wielki zaszczyt, Wasza Wysokość. - Mama Niedźwiedzica drgnęła przed władcą.
Król odmruknął coś pod nosem i podszedł do kołyski.
- Ależ on jest niebieski! - zawołał na widok małego łebka wystającego z zawiniątka.
- Ona. To niedźwiedziczka - powiedziała z dumą mama, przyciskając dziecko do piersi. - Błękitna jak niebo, lazurowa jak morze, szafirowa jak klejnot, chabrowa jak kwiaty na łące, niebieska jak...
- Nie przyszedłem tu oglądać nieba, morza, klejnotów ani chabrów, tylko niedźwiedzia! - wykrzyknął zirytowany Król. - Niedźwiedzia! a niedźwiedzie mogą być brązowe, czarne, białe albo szare. Niebieskich niedźwiedzi nie ma!
- Ale przecież ona jest niebieska - zaprotestowała nieśmiało mama. - Nasza córeczka jest niebieska. I jest niedźwiedziem.
- Kto to widział! Niebieskie uszy, łapy, nos, a nawet brzuch! To niedopuszczalne! Oburzony Król odwrócił się na pięcie i, nie mówiąc nawet "do widzenia", wyszedł z chaty.
- A co z ucztą? - zawoła za nim mama.
- Uczty są dla niedźwiedzi! Dla prawdziwych niedźwiedzi, a nie dla takich niebieskich dziwadeł! - krzyknął władca.
- Zróbcie coś z tym! I to szybko!
Temat inności i akceptacji jest zawsze istotny. I tylko od koncepcji autora zależy, jak zechce o nim opowiedzieć.
Tym razem historię otwierają narodziny niebieskiego niedźwiedzia, który pojawia się w świecie o bardziej stonowanych kolorach. Nie znajdując afirmacji w niedźwiedziej społeczności rodzice decydują się na przeprowadzkę do krainy, w której mieszkają żółte krokodyle, pasiaste hipopotamy, bezogoniaste lwy i mnóstwo rożnych stworzeń. O tym jak rozwinęła się dalej historia można przeczytać, a nawet domyślić :) Książka jest bowiem ciekawa, ładnie zilustrowana i wydana, ale dość przewidywalna w fabule. Wydaje się, że jest to schemat tak często używany, że i tym razem dobrze się sprawdził.
Lektura wartościowa na poziomie edukacyjnym i przeżyciowym, ale według mnie do jednorazowego przeczytania i odstawienia na półkę.
Joanna M.Chmielewska
Niebieska Niedźwiedzica
Ilustracje Jona Jung
Wydawnictwo Bajka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chmielewska J.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chmielewska J.. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 1 grudnia 2013
niedziela, 19 lutego 2012
Joanna Chmielewska "Pafnucy", "Las Pafnucego"
Joanna Chmielewska
Pafnucy
Ilustrował Włodzimierz Kukliński
Kobra
Joanna Chmielewska
Las Pafnucego
Ilustrował Włodzimierz Kukliński
Kobra Media
W wielkim, pięknym zielonym lesie żył sobie niedźwiadek imieniem Pafnucy. Był bardzo łagodny, dobry i sympatyczny. Lubił jadać ryby, korzonki, grzyby i miód, uwielbiał dalekie spacery i zawieranie nowych znajomości. Żył w zgodzie ze wszystkimi i cieszył się powszechną życzliwością.
Przez las płynęła rzeka, która w jednym miejscu tworzyła małe jeziorko. W jeziorku mieszkała największa przyjaciółka Pafnucego, wydra Marianna. Umiała doskonale łowić ryby i łowiła je dla swojego przyjaciela, a on powtarzał jej wszystkie plotki, jakich się nasłuchał, spacerując po lesie. Musiał opowiadać dokładnie i szczegółowo, ponieważ Marianna był a z natury bardzo ciekawa.
Pewnego letniego dnia Pafnucy powędrował dalej niż zwykle i dotarł aż na skraj lasu.Za ostatnimi drzewami ujrzał ogromna łąkę, na której pasły się krowy. Ucieszył się i pomyślał sobie, ze teraz będzie zwiedzał nie tylko las, ale także jego okolice. Poza tym znal już wszystkie leśne zwierzęta, więc chyba czas zaprzyjaźnić się z kimś nowym. Wyszedł z lasu i podszedł do najbliższej krowy.
Autorka kojarzona raczej z literaturą dla dorosłych przygotowała dla młodszych czytelników naprawdę piękną niespodziankę .
Pafnucy zaprasza do swojego leśnego królestwa, w którym zamieszkuje wydra Marianna, lis Remigiusz, sarenka Klementyna i jej syn Kikuś, rodzina borsuków, dzików, wilków, ryś i wiele innych zwierząt. Poznajemy uroki i kłopoty życia w lesie. Możemy towarzyszyć głównemu bohaterowi w rozwoju przyjaźni z psem Puckiem i miłości z niedźwiedzicą Balbiną.
Świetna lektura dla tych, którzy pragną poznać rytm życia i przyrody, opowiedzieć swoim dzieciom o ważnych sprawach międzyludzkich w przystępny sposób, budować postawę szacunku wobec otaczającej natury.
Książka przeznaczona do czytania z rodzicami dla przedszkolaków i samodzielnej lektury dla trochę starszych. Druga cześć nieco słabsza, ale lepiej wydana.
Pafnucy
Ilustrował Włodzimierz Kukliński
Kobra
Joanna Chmielewska
Las Pafnucego
Ilustrował Włodzimierz Kukliński
Kobra Media
W wielkim, pięknym zielonym lesie żył sobie niedźwiadek imieniem Pafnucy. Był bardzo łagodny, dobry i sympatyczny. Lubił jadać ryby, korzonki, grzyby i miód, uwielbiał dalekie spacery i zawieranie nowych znajomości. Żył w zgodzie ze wszystkimi i cieszył się powszechną życzliwością.
Przez las płynęła rzeka, która w jednym miejscu tworzyła małe jeziorko. W jeziorku mieszkała największa przyjaciółka Pafnucego, wydra Marianna. Umiała doskonale łowić ryby i łowiła je dla swojego przyjaciela, a on powtarzał jej wszystkie plotki, jakich się nasłuchał, spacerując po lesie. Musiał opowiadać dokładnie i szczegółowo, ponieważ Marianna był a z natury bardzo ciekawa.
Pewnego letniego dnia Pafnucy powędrował dalej niż zwykle i dotarł aż na skraj lasu.Za ostatnimi drzewami ujrzał ogromna łąkę, na której pasły się krowy. Ucieszył się i pomyślał sobie, ze teraz będzie zwiedzał nie tylko las, ale także jego okolice. Poza tym znal już wszystkie leśne zwierzęta, więc chyba czas zaprzyjaźnić się z kimś nowym. Wyszedł z lasu i podszedł do najbliższej krowy.
Autorka kojarzona raczej z literaturą dla dorosłych przygotowała dla młodszych czytelników naprawdę piękną niespodziankę .
Pafnucy zaprasza do swojego leśnego królestwa, w którym zamieszkuje wydra Marianna, lis Remigiusz, sarenka Klementyna i jej syn Kikuś, rodzina borsuków, dzików, wilków, ryś i wiele innych zwierząt. Poznajemy uroki i kłopoty życia w lesie. Możemy towarzyszyć głównemu bohaterowi w rozwoju przyjaźni z psem Puckiem i miłości z niedźwiedzicą Balbiną.
Świetna lektura dla tych, którzy pragną poznać rytm życia i przyrody, opowiedzieć swoim dzieciom o ważnych sprawach międzyludzkich w przystępny sposób, budować postawę szacunku wobec otaczającej natury.
Książka przeznaczona do czytania z rodzicami dla przedszkolaków i samodzielnej lektury dla trochę starszych. Druga cześć nieco słabsza, ale lepiej wydana.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



