środa, 11 listopada 2015
sobota, 17 października 2015
Lotta Geffenblad "Kamyki Astona", "Prezenty Astona"
Jest paskudny wieczór. Z cienia wypełzła jesień. Ścieżką idą duże kalosze. Pluska i chlapie, gdy Aston stawia kroki. Mama dźwiga ciężkie torby. Ser, szpinak i dorsz ze spożywczego. Nagle Aston się zatrzymuje. Widzi coś.
Kamyk - szorstki, mokry i lśniący.
Aston zdejmuje rękawiczkę i kładzie na nim łapkę.
Kamyk jest całkiem zimny. Biedny kamyk.
Gdy mama nie widzi, Aston wkłada go do jednej z toreb.
Wracają do domu.
Aston ma łóżeczko dla lalek, w którym kamyk może spać. Układa go w swojej czapce. Wreszcie kamień jest suchy,
Historia pieska, który zauważa niedolę kamieni i postanawia otoczyć je opieką. Wzrusza się ich trudnym losem i samotnością. Zanosi do domu, by potem czule się o nie troszczyć - myć, otulać, znajdować im godne miejsce. W końcu jest ich na tyle dużo, że niezbędna jest interwencja rodziców.
Wielopłaszczyznowa, mądra książka. Uczy empatii, delikatnych oddziaływań rodzicielskich, zatrzymuje przy emocjach dziecka i jego ewentualnych problemach.
Część druga "Prezenty Astona" jest opowieścią o potrzebie dzielenia się i konfrontacja ze stratą Równie udana.
Na jesienne rozmowy i wspólne przeżywanie jak znalazł.
Lotta Geffenblad
Kamyki Astona, Prezenty Astona
Ilustracje Autorki
Wydawnictwo Ene Due Rabe
Kamyk - szorstki, mokry i lśniący.
Aston zdejmuje rękawiczkę i kładzie na nim łapkę.
Kamyk jest całkiem zimny. Biedny kamyk.
Gdy mama nie widzi, Aston wkłada go do jednej z toreb.
Wracają do domu.
Aston ma łóżeczko dla lalek, w którym kamyk może spać. Układa go w swojej czapce. Wreszcie kamień jest suchy,
Historia pieska, który zauważa niedolę kamieni i postanawia otoczyć je opieką. Wzrusza się ich trudnym losem i samotnością. Zanosi do domu, by potem czule się o nie troszczyć - myć, otulać, znajdować im godne miejsce. W końcu jest ich na tyle dużo, że niezbędna jest interwencja rodziców.
Wielopłaszczyznowa, mądra książka. Uczy empatii, delikatnych oddziaływań rodzicielskich, zatrzymuje przy emocjach dziecka i jego ewentualnych problemach.
Część druga "Prezenty Astona" jest opowieścią o potrzebie dzielenia się i konfrontacja ze stratą Równie udana.
Na jesienne rozmowy i wspólne przeżywanie jak znalazł.
Lotta Geffenblad
Kamyki Astona, Prezenty Astona
Ilustracje Autorki
Wydawnictwo Ene Due Rabe
sobota, 12 września 2015
Dimiter Inkiow "Ja i moja siostra Klara"
Dobry uczynek
Pewnego razu Klara oznajmiła mi:
- Musimy dziś zrobić dobry uczynek.
- Dlaczego? - spytałem. Dlaczego akurat dzisiaj musimy to robić?
- Żebyśmy potem poszli do nieba.
- Ale Ja nie chcę dzisiaj robić dobrych uczynków. Wolę się z tobą pobawić!
- Dobrze, ale najpierw musimy zrobić coś dobrego. Ja już nawet wiem, co zrobimy. Podarujemy biednym ludziom trochę ubrań. Ty jakieś swoje spodnie, ja sukienkę.
To właśnie będzie nasz dobry uczynek.
- Ale gdzie ja znajdę biednego człowieka? - Klara zamrugała oczami nieco zbita z tropu.
- No tego, któremu miałbym dać swoje spodnie. To musiałoby być jakieś dziecko bez spodni. A Ja nie znam takiego dziecka. Chyba że ty znasz kogoś takiego.
- Nie, nie znam.
- No widzisz, to nie jest takie proste.
- A właśnie że bardzo proste - powiedziała moja siostra Klara. - Wystarczy zapakować spodnie i sukienkę do plastikowej torby i wystawić przed drzwi. Stamtąd zabierze je ktoś z Czerwonego Krzyża.. Nie widziałeś ogłoszenia na klatce schodowej? Takiego z czerwonym krzyżykiem?
- Widziałem.
- Tam jest napisane, że dziś odbędzie się zbiórka starych ubrań. a przecież wszyscy wiedzą, że one są dla biednych ludzi.
Znaleźliśmy więc plastikowa torbę i włożyliśmy do niej moje spodnie i sukienkę Klary. Potem pomyśleliśmy, ze te biedne dzieci, które będą nosiły nasze ubrania, na pewno maja równie biednych rodziców. Dołożyliśmy więc do torby sweter Taty i zieloną sukienkę Mamy. tedy Klara powiedziała, że skoro ktoś nie ma spodni, to na pewno potrzebuje też butów.
Nasz torba była pełna, prawie pękała w szwach. Ostrożnie znieśliśmy ją na dół. Przy wejściu stało już mnóstwo takich toreb. Wielu ludzi chciało pójść do nieba, ale nasza torba była największa.
- I nasze rzeczy są na pewno najładniejsze - powiedziała Klara
Dimiter Inkiow, bułgarski, niestety już nieżyjący pisarz, jest jednym z moich ulubionych twórców literatury dziecięcej.
Przygody Klary i jej brata stanowią trzytomową sagę rodzinną. Każdy z tomów zawiera dwadzieścia kilka historyjek stanowiących odrębną całość. W opowiadaniach, to co niemożliwe okazuje się bardzo realne, każdy pomysł jest wystarczająco ciekawy, by wprowadzić go w życie. Dziecięca logika, niekoniecznie odpowiadająca percepcji dorosłych budzi pomieszanie którego nie sposób zapomnieć. Wszystkie tomy bardzo starannie wydane i znakomicie ilustrowane przez Justyna Mahboob.
Jeśli Ktoś szuka prezentu książkowego dla dzieci, trzy tomy przygód pomysłowego rodzeństwa zapewnia niewątpliwie dużo radości i serdecznych uczuć.
Dimiter Inkiow
Ja i moja siostra Klara
Ja, Klara i zwierzaki
Sto pociech z Klarą
Ilustracje Justyna Mahboob
Wydawnictwo tatarak
Pewnego razu Klara oznajmiła mi:
- Musimy dziś zrobić dobry uczynek.
- Dlaczego? - spytałem. Dlaczego akurat dzisiaj musimy to robić?
- Żebyśmy potem poszli do nieba.
- Ale Ja nie chcę dzisiaj robić dobrych uczynków. Wolę się z tobą pobawić!
- Dobrze, ale najpierw musimy zrobić coś dobrego. Ja już nawet wiem, co zrobimy. Podarujemy biednym ludziom trochę ubrań. Ty jakieś swoje spodnie, ja sukienkę.
To właśnie będzie nasz dobry uczynek.
- Ale gdzie ja znajdę biednego człowieka? - Klara zamrugała oczami nieco zbita z tropu.
- No tego, któremu miałbym dać swoje spodnie. To musiałoby być jakieś dziecko bez spodni. A Ja nie znam takiego dziecka. Chyba że ty znasz kogoś takiego.
- Nie, nie znam.
- No widzisz, to nie jest takie proste.
- A właśnie że bardzo proste - powiedziała moja siostra Klara. - Wystarczy zapakować spodnie i sukienkę do plastikowej torby i wystawić przed drzwi. Stamtąd zabierze je ktoś z Czerwonego Krzyża.. Nie widziałeś ogłoszenia na klatce schodowej? Takiego z czerwonym krzyżykiem?
- Widziałem.
- Tam jest napisane, że dziś odbędzie się zbiórka starych ubrań. a przecież wszyscy wiedzą, że one są dla biednych ludzi.
Znaleźliśmy więc plastikowa torbę i włożyliśmy do niej moje spodnie i sukienkę Klary. Potem pomyśleliśmy, ze te biedne dzieci, które będą nosiły nasze ubrania, na pewno maja równie biednych rodziców. Dołożyliśmy więc do torby sweter Taty i zieloną sukienkę Mamy. tedy Klara powiedziała, że skoro ktoś nie ma spodni, to na pewno potrzebuje też butów.
Nasz torba była pełna, prawie pękała w szwach. Ostrożnie znieśliśmy ją na dół. Przy wejściu stało już mnóstwo takich toreb. Wielu ludzi chciało pójść do nieba, ale nasza torba była największa.
- I nasze rzeczy są na pewno najładniejsze - powiedziała Klara
Dimiter Inkiow, bułgarski, niestety już nieżyjący pisarz, jest jednym z moich ulubionych twórców literatury dziecięcej.
Przygody Klary i jej brata stanowią trzytomową sagę rodzinną. Każdy z tomów zawiera dwadzieścia kilka historyjek stanowiących odrębną całość. W opowiadaniach, to co niemożliwe okazuje się bardzo realne, każdy pomysł jest wystarczająco ciekawy, by wprowadzić go w życie. Dziecięca logika, niekoniecznie odpowiadająca percepcji dorosłych budzi pomieszanie którego nie sposób zapomnieć. Wszystkie tomy bardzo starannie wydane i znakomicie ilustrowane przez Justyna Mahboob.
Jeśli Ktoś szuka prezentu książkowego dla dzieci, trzy tomy przygód pomysłowego rodzeństwa zapewnia niewątpliwie dużo radości i serdecznych uczuć.
Dimiter Inkiow
Ja i moja siostra Klara
Ja, Klara i zwierzaki
Sto pociech z Klarą
Ilustracje Justyna Mahboob
Wydawnictwo tatarak
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
Katarzyna K.Gardzina, Tadeusz Rybicki "Jezioro łabędzie"
Młodzieńcy zatrzymali się, oczarowani niecodziennym
widokiem: oto mieli przed sobą dwa nieba, jedno skrzące się od gwiazd,
zawieszone nad ich głowami i jego odbicie w lustrzanej tafl i jeziora,
wysrebrzonej księżycem. I wtedy, znienacka, rozległ się głośny furkot skrzydeł,
a na jezioro padł bezkształtny cień. Przerażony ruchem i hałasem Zygfryd
poderwał kuszę i już miał strzelić na oślep, kiedy poczuł, że Benno łapie go
mocno za ramię.
- Tylko spójrz, książę, tylko spójrz. - wyszeptał poruszony
chłopak. Oto z nieba, wprost w wygwieżdżoną toń jeziora, sfruwało stado
wielkich, majestatycznych łabędzi. Blask księżyca osiadał na ich śnieżnobiałych
piórach, kiedy wodowały na jeziorze, zapewne znużone lotem. Łabędzie podpłynęły
do brzegu i wyszły z wody. Zniknęły na chwilę w przybrzeżnych szuwarach, które
natychmiast spowiła lekka mgiełka. I kiedy miały pokazać się ponownie, zamiast
płatków z zarośli wyszła piękna dziewczyna w powiewnej, srebrzystobiałej sukni.
Znakomity
pomysł na książkę dla dzieci. Jej ideą jest przybliżenie dzieciom świata
baletu. Pozycja napisana przez znawców baletu i sceny teatralnej. Może nie
zachwyca warstwą literacką, ale napisania jest poprawnie i ciekawie. W książce
znajduje się:
- bajka napisana na podstawie libretta,
- lekki esej-gawęda opowiadający historię powstania utworu i wprowadzający w tajniki sztuki baletowej,
- noty o twórcach: Piotrze Czajkowskim i Mariusie Petipie,
- słowniczek pojęć baletowych,
- tablice z podstawowymi pozycjami baletowymi.
Ładnie
wydana i ciekawie ilustrowana. Zachęcam do zakupu, a przede wszystkim do
odkrycia piękna baletu.
Z serii
Bajki Baletowe ukazały się jeszcze: Dziadek do orzechów, Kopciuszek, Romeo i
Julia, Coppelia, Don Kichot, Pulcinella.
Jezioro łabędzie
Katarzyna K.Gardzina, Tadeusz Rybicki
lustracje Klaudia Polak-Szewczyk
Wydawnictwo Studio Blok
sobota, 22 sierpnia 2015
Małgorzata Strzałkowska "Części mowy czyli wierszowany samouczek nietypowy"
PARTYKUŁA
Partykuły bardzo dobrze wypełniają swe zadania,
ożywiają ciut wypowiedź i zmieniając wydźwięk zdania.
FRANEK
- Może raczej - rzekła Hanka -
nie rób, Franku, w banku manka,
bo kto manko robi w banku,
chyba nie jest mądry, Franku.
STEFAN
Stefan ponoć już od roku
bzika ma na punkcie smoków
i bynajmniej się nie wstydzi,
że wciąż tylko smoki widzi.
ROMEK
To zaiste piękny domek!
Bez wątpienia! - westchnął Romek.
- Taki domek mieć bym chciał!
Gdybyż jeszcze okna miał...
MELANIA
- To ci moda! Też mi coś!
Czy to będzie nosił ktoś?
Spójrz no, Melu, na ten łach!
Chodźże tu i zróbże ciach!
Kolejna niezwykle sympatyczna i mistrzowsko napisana książka. Pozornie trudny i nudny temat. Ten tomik jest perełką, która, według mnie wyraża fascynację rodzimym językiem.Kontekst edukacyjny może być zachętą dla rodziców i nauczycieli. Autorka wyjaśnia takie niewiadome jak czasownik, rzeczownik, liczebnik, zaimek, stopniowanie, tryby i czasy, odmianę przez przypadki i liczby itp. Wszystko okraszone dobrym humorem i przemyślana formą
Ilustracje, tradycyjnie, są kolarzami pisarki.
Na ostatnich stronach znajduje się KURS SKRÓCONY NA DWIE STRONY, który w zwięzły sposób streszcza książkę. Autorka kończy go tak:
Wszystko (rzeczownik) mi (zaimek rzeczowy) się (zaimek zwrotny) w (przyimek) głowie (rzeczownik) plącze (czasownik), więc (spójnik) niniejszym (przysłówek) książkę (rzeczownik) kończę (czasownik).
Małgorzata Strzałkowska
Części mowy czyli wierszowany samouczek nietypowy
Wydawnictwo Media Rodzina
Subskrybuj:
Posty (Atom)









