niedziela, 22 lipca 2012
Wojciech Widłak "Dwa serca anioła"
Czy ktoś z was myślał kiedyś o własnym sercu? Pewnie nie, bo po co. Serce jest. Bije gdzieś tam w środku. Tak-tak-tak-tak. Trochę jak woda z zepsutego kranu. Tylko, że jeśli kran się naprawi, woda przestaje kapać i nie słychać już tego "tak-tak-tak-tak". A gdyby tak serce przestało nadawać swoje "tak-tak-tak-tak", to by znaczyło, że się całkiem popsuło.(...)
Tak sobie myślę, czy każdy ma przydzielone ileś tam tych tak-taków. Jeśli podbiegnie albo się zdenerwuje, tak-taki są szybsze i zużywa ich więcej, a jeśli spokojnie sobie spaceruje i nie przejmuje się niczym, to mu ich starcza na dłużej.
Ale gdyby tylko o to chodziło, żyłbym pewnie ze sto lat. W ogóle nie biegam. A czy się przejmuję? Pewnie, że się przejmuję. Przejmuję się tym, że mama płacze przeze mnie, przejmuję się tym, że pan Felicjan nie może pość sobie, gdzie chce, przejmuje się, że nie wiem, ile mi zostało tak-taków...Ale myślę sobie, że w życiu trzeba się trochę przejmować, bo inaczej co to by było za życie.
Czytałam te książkę w kawiarni, czekając na męża. Trochę się spóźniał, więc miałam możliwość przeczytania jej w całości. Była tak bardzo emocjonalna, że mimo wielkiego wysiłku, nie byłam w stanie opanować łez. Wzruszyłam się bardzo na to, co zawsze porusza moje wnętrze - prostota, dobroć i codzienność ubrana w piękno. Ta osobista refleksja podyktowana jest formułą książki, która nie pozwala przechodzić obojętnie wobec ważnych spraw.
Radek jest bardzo chory na serce. Nie biega, nie gra w piłkę, nie jeździ na rowerze, bo wciąż musi się oszczędzać. Pewnego dnia dokonuje odkrycia, które znacząco wpłynie na dalszy przebieg wydarzeń, każdy ma swego anioła.
Książka wydana pięknie i z pomysłem. Cała w konwencji czerwono-niebieskiej, Nawet tasiemkowe zakładki są dwukolorowe :)
Zachęcam wszystkich, którzy nie boją się trudnych tematów, którzy chcą opowiedzieć dzieciom o tym, że wśród nas są osoby bardzo cierpiące. Mądrość książki polega na tym, że daje nadzieję, że dotyka realnych problemów ludzi chorych. Poza tym pokazuje piękno drugiego człowieka ukryte za zasłoną ciała, funkcji społecznych i zawodowych.
Wojciech Widłak
Dwa serca anioła
Ilustrował Paweł Pawlak
Wydawnictwo Media Rodzina
poniedziałek, 16 lipca 2012
Åsa Lind "Raz, dwa, trzy, Piaskowy Wilk"
Åsa Lind
Raz, dwa, trzy, Piaskowy Wilk
Ilustracje Kristina Digman
Wydawnictwo Zakamarki
- Niby dlaczego cześć? - spytał. - Dlaczego ostatnio tak bardzo spieszy ci się do domu?
Karusia wskazała na słońce, które powoli zsuwało się w morze, wczesnopurpurowe i zmęczone.
- Jeszcze chwila i zrobi się ciemno - odparła.
- No to co? - zapytał Piaskowy Wilk.
Wesoło kołysał ogonem i czekał, co Karusia odpowie. A Karusia tylko westchnęła. Czasami wydawało jej się, że Piaskowy Wilk ma jednak trochę nie po kolei w głowie. Czy on naprawdę nic nie wie o ciemnościach? Nie wie, że to w ciemnościach chowają się wszystkie duchy i potwory!
- Straszne potwory - powiedziała Karusia.
Piaskowy wilk głęboko się zastanowił. Widział już wszystkie możliwe ciemności. Ciemność nocy i ciemność lasu ukrytą pod najgęstszymi gałęziami. Spotkał już ciemność w najgłębszych morskich głębinach i w najstraszniejszych jaskiniach górskich. Widział nawet bezkresną ciemność panującą przed narodzeniem gwiazd, a to była naprawdę czarna ciemność.
Ale duchów i potworów Piaskowy Wilk nigdy w tych ciemnościach nie spotkał.
- Droga Karusiu - powiedział bardzo poważnie. - Nie mogłabyś mi pokazać jakiegoś ducha? Cóż, nie musi być wyjątkowy. Wystarczy mi niewielkich rozmiarów potworoduch.
Karusia grzebała nogą w piachu.
- No wiesz, właściwie to w ciemności nie ma żadnych duchów. W każdym razie nie tak naprawdę.
- I potworów też nie ma? - spytał Wilk.
Wyglądał na rozczarowanego. Czyżby Karusia go okłamała?
Karusia próbowała to wszystko wytłumaczyć.
- W ciemności nic nie widać - powiedziała. - Wszystko, co zazwyczaj po prostu jest, w ciemności jakby znika i wtedy zaczyna się wymyslać.
W morzu znikał właśnie ostatni skrawek słońca. Ciemność, która przez cały dzień wypoczywała sobie pod drzewami, teraz przeciągnęła się i zaczęła wyzierać ze swych kryjówek.
Piaskowy Wilk zgodził się z Karusią. Ciemność to rzeczywiście doskonałe miejsce na wymyślanie i fantazjowanie.
- No ale nie trzeba od razu wymyślać potworności - powiedział. - Można przecież odwrotnie - wymyślać wspaniałości i różne tajemniczości.
Książka zawiera wydane dotychczas trzy tomy:
Piaskowy Wilk
Piaskowy Wilk i ćwiczenia z myślenia
Piaskowy wilk i prawdziwe wymysły
Lekturę stanowi zatem 45 opowiadań o przyjaźni Karusi i Piaskowego Wilka.
Karusia mogłaby być naszą koleżanką. Ma wiecznie zajętych lecz kochajacych rodziców, głowę pełną pomysłów, mnóstwo siniaków na ciele i ogromną ciekawość świata.
Wilk mieszka od lat na morskiej plaży. Uosabia życiową mądrość z zachowaniem dziecięcego spojrzenia na świat. Jest ciepły w kontakcie, czuły na potrzeby i przyjacielski. Marzenie każdego dziecka ( i nie tylko)!
Bardzo piękna i mądra literatura. Jest w stanie wiele wnieść i w życie dziecka i w życie dorosłego. Może stanowić bazę do niełatwych rozmów.
Raz, dwa, trzy, Piaskowy Wilk
Ilustracje Kristina Digman
Wydawnictwo Zakamarki
- Niby dlaczego cześć? - spytał. - Dlaczego ostatnio tak bardzo spieszy ci się do domu?
Karusia wskazała na słońce, które powoli zsuwało się w morze, wczesnopurpurowe i zmęczone.
- Jeszcze chwila i zrobi się ciemno - odparła.
- No to co? - zapytał Piaskowy Wilk.
Wesoło kołysał ogonem i czekał, co Karusia odpowie. A Karusia tylko westchnęła. Czasami wydawało jej się, że Piaskowy Wilk ma jednak trochę nie po kolei w głowie. Czy on naprawdę nic nie wie o ciemnościach? Nie wie, że to w ciemnościach chowają się wszystkie duchy i potwory!
- Straszne potwory - powiedziała Karusia.
Piaskowy wilk głęboko się zastanowił. Widział już wszystkie możliwe ciemności. Ciemność nocy i ciemność lasu ukrytą pod najgęstszymi gałęziami. Spotkał już ciemność w najgłębszych morskich głębinach i w najstraszniejszych jaskiniach górskich. Widział nawet bezkresną ciemność panującą przed narodzeniem gwiazd, a to była naprawdę czarna ciemność.
Ale duchów i potworów Piaskowy Wilk nigdy w tych ciemnościach nie spotkał.
- Droga Karusiu - powiedział bardzo poważnie. - Nie mogłabyś mi pokazać jakiegoś ducha? Cóż, nie musi być wyjątkowy. Wystarczy mi niewielkich rozmiarów potworoduch.
Karusia grzebała nogą w piachu.
- No wiesz, właściwie to w ciemności nie ma żadnych duchów. W każdym razie nie tak naprawdę.
- I potworów też nie ma? - spytał Wilk.
Wyglądał na rozczarowanego. Czyżby Karusia go okłamała?
Karusia próbowała to wszystko wytłumaczyć.
- W ciemności nic nie widać - powiedziała. - Wszystko, co zazwyczaj po prostu jest, w ciemności jakby znika i wtedy zaczyna się wymyslać.
W morzu znikał właśnie ostatni skrawek słońca. Ciemność, która przez cały dzień wypoczywała sobie pod drzewami, teraz przeciągnęła się i zaczęła wyzierać ze swych kryjówek.
Piaskowy Wilk zgodził się z Karusią. Ciemność to rzeczywiście doskonałe miejsce na wymyślanie i fantazjowanie.
- No ale nie trzeba od razu wymyślać potworności - powiedział. - Można przecież odwrotnie - wymyślać wspaniałości i różne tajemniczości.
Książka zawiera wydane dotychczas trzy tomy:
Piaskowy Wilk
Piaskowy Wilk i ćwiczenia z myślenia
Piaskowy wilk i prawdziwe wymysły
Lekturę stanowi zatem 45 opowiadań o przyjaźni Karusi i Piaskowego Wilka.
Karusia mogłaby być naszą koleżanką. Ma wiecznie zajętych lecz kochajacych rodziców, głowę pełną pomysłów, mnóstwo siniaków na ciele i ogromną ciekawość świata.
Wilk mieszka od lat na morskiej plaży. Uosabia życiową mądrość z zachowaniem dziecięcego spojrzenia na świat. Jest ciepły w kontakcie, czuły na potrzeby i przyjacielski. Marzenie każdego dziecka ( i nie tylko)!
Bardzo piękna i mądra literatura. Jest w stanie wiele wnieść i w życie dziecka i w życie dorosłego. Może stanowić bazę do niełatwych rozmów.
sobota, 14 lipca 2012
Bibi Dumon Tak "Zwierzaki cudaki"
Jaszczurka Jezusa Chrystusa
Jejku, co za nazwa.Co za imię dla zwierzęcia! Czy ta jaszczurka jest święta? Czy urodziła się w Boże Narodzenie? Czy jej matka ma na imię Maryja, a ojciec - Józef? A może mieszka w Betlejem? Uzdrawia chorych? Albo nie schodzi w niedzielę z drzewa?
Nie, nie i jeszcze raz nie.
Jaszczurka Jezusa Chrystusa nazywa się tak, bo umie robić coś, co dwa tysiące lat temu potrafił Jezus - i nikt poza nim. Jezus chodził po wodzie. Był to cud, którego nikt nie zdołał powtórzyć. I nadal żadne stworzenie nie umie ot tak, na bosaka, przejść sobie po jakimś strumieniu. Z wyjątkiem tej jednej jaszczurki, jaszczurki Jezusa Chrystusa.
Gdy ściga ją jakiś wróg, jaszczurka zeskakuje z drzewa i ucieka do wody. A właściwie po wodzie. Biegnie po niej tak szybko, że Jezus najprawdopodobniej nigdy by jej nie doścignął.
Poza tym nie za bardzo przypomina Jezusa. Jest zielona. Mieszka w Panamie i ma na głowie coś w rodzaju grzebienia. Porusza się na czterech łapach. Ale gdy chodzi po wodzie, robi to tak samo jak Jezus: dostojnie, na dwóch nogach, w pozycji wyprostowanej.
Wspaniała książka. Zachwyciłam się nią już po kilku stronach. W bardzo ciekawy i humorystyczny sposób przedstawia niezwykłe zwierzęta - te bardziej i mniej znane. Możemy dowiedzieć się dlaczego zebra ma swój unikalny kod paskowy, kim jest altannik i czy jeżyk kiedykolwiek odpoczywa. Książka opisuje czterdzieści niezwykłych stworzeń, przybliża ich zwyczaje, oswaja, a przede wszystkim zaciekawia światem przyrody .
Gorąco zachęcam do przeczytania!
Bibi Dumon Tak
Zwierzaki cudaki - księga najdziwniejszych zwierząt świata
Ilustracje Fleur van der Weel
Wydawnictwo Dwie Siostry
niedziela, 8 lipca 2012
Marcin Szczygielski "Za niebieskimi drzwiami"
Marcin Szczygielski
Za niebieskimi drzwiami
Wydawnictwo Latarnik
Godzinę później siedzę z tą obcą, dziwną kobietą w pociągu jadącym na drugi koniec kraju. Nawet nie zdążyłem pożegnać się z mamą.
- Mentosa? - pyta kobieta, wyjmując z ogromnej torby cukierki i wyciągając je w moją stronę.
Torba jest okropnie brzydka, moim zdaniem, i niewiele różni się od torby, w której przynosi listy nasz listonosz - tyle tylko, że jest brązowa a nie czarna.
- Nie, dziękuję - odpowiadam zerkając w jej stronę.
- To nie - kobieta wzrusza ramionami, wkłada sobie pastylkę do ust i chowa cukierki do torby.
Wyjmuje z niej jakąś książkę, której okładka jest obłożona w szary papier do pakowania paczek, otwiera ją i zaczyna czytać. Przyglądam się jej ukradkiem. Nagle patrzy na mnie znad okularów i łapie moje spojrzenie.
- Mama nigdy mi nie mówiła, że mam ciotkę - odzywam się do niej.
- Wyobrażam sobie - odpowiada kobieta.
- To znaczy, że jest pani jej siostrą?
- Nie da się ukryć.
- Dlaczego nigdy nie mówiła, że ma siostrę? - pytam.
- Najwidoczniej nie miała ochoty.
- Ale przecież, jeśli się ma rodzeństwo, to się o tym mówi! - prawie wykrzykuję. - To jakby ważna rzecz!
Bohaterem powieści jest dwunastoletni Łukasz, który wraz z mamą wybiera się wspólne wakacje. W trakcie jazdy samochodem oboje ulegają poważnemu wypadkowi. Chłopcem musi się zająć, nieznana mu dotychczas, siostra mamy. Ciotka prowadzi nadmorski pensjonat w Brzegu.
Spośród wszystkich drzwi do pokoi w pensjonacie, jedne są niebieskie. Był to niegdyś pokój mamy Łukasza. Mieszkała w tym domu. Tu poznała ojca Łukasza, który w tajemniczy sposób zaginął w dniu ślubu.
Okazuje się, że za niebieskimi drzwiami jest niezwykły świat, z niepokojącym Krwawcem na czele.
Łukasz wraz z grupą nowych znajomych z Brzegu muszą poradzić sobie z niebezpiecznym wyzwaniem, które stawia przed nimi świat pełen srebrnych nici i dziwnych stworzeń.
Co wydarzyło się potem? I czy da się jakoś połączyć "świat przed drzwiami" i "za drzwiami"?
Zapraszam gorąco. Znakomita książka, znakomita fabula, dialogi, akcja, język - wszystko!
A nagrody posypały się hurtowo...
Za niebieskimi drzwiami
Wydawnictwo Latarnik
Godzinę później siedzę z tą obcą, dziwną kobietą w pociągu jadącym na drugi koniec kraju. Nawet nie zdążyłem pożegnać się z mamą.
- Mentosa? - pyta kobieta, wyjmując z ogromnej torby cukierki i wyciągając je w moją stronę.
Torba jest okropnie brzydka, moim zdaniem, i niewiele różni się od torby, w której przynosi listy nasz listonosz - tyle tylko, że jest brązowa a nie czarna.
- Nie, dziękuję - odpowiadam zerkając w jej stronę.
- To nie - kobieta wzrusza ramionami, wkłada sobie pastylkę do ust i chowa cukierki do torby.
Wyjmuje z niej jakąś książkę, której okładka jest obłożona w szary papier do pakowania paczek, otwiera ją i zaczyna czytać. Przyglądam się jej ukradkiem. Nagle patrzy na mnie znad okularów i łapie moje spojrzenie.
- Mama nigdy mi nie mówiła, że mam ciotkę - odzywam się do niej.
- Wyobrażam sobie - odpowiada kobieta.
- To znaczy, że jest pani jej siostrą?
- Nie da się ukryć.
- Dlaczego nigdy nie mówiła, że ma siostrę? - pytam.
- Najwidoczniej nie miała ochoty.
- Ale przecież, jeśli się ma rodzeństwo, to się o tym mówi! - prawie wykrzykuję. - To jakby ważna rzecz!
Bohaterem powieści jest dwunastoletni Łukasz, który wraz z mamą wybiera się wspólne wakacje. W trakcie jazdy samochodem oboje ulegają poważnemu wypadkowi. Chłopcem musi się zająć, nieznana mu dotychczas, siostra mamy. Ciotka prowadzi nadmorski pensjonat w Brzegu.
Spośród wszystkich drzwi do pokoi w pensjonacie, jedne są niebieskie. Był to niegdyś pokój mamy Łukasza. Mieszkała w tym domu. Tu poznała ojca Łukasza, który w tajemniczy sposób zaginął w dniu ślubu.
Okazuje się, że za niebieskimi drzwiami jest niezwykły świat, z niepokojącym Krwawcem na czele.
Łukasz wraz z grupą nowych znajomych z Brzegu muszą poradzić sobie z niebezpiecznym wyzwaniem, które stawia przed nimi świat pełen srebrnych nici i dziwnych stworzeń.
Co wydarzyło się potem? I czy da się jakoś połączyć "świat przed drzwiami" i "za drzwiami"?
Zapraszam gorąco. Znakomita książka, znakomita fabula, dialogi, akcja, język - wszystko!
A nagrody posypały się hurtowo...
niedziela, 1 lipca 2012
Krystyna Drzewiecka "Piątka z Zakątka"
Krystyna Drzewiecka
Piątka z Zakątka
Ilustracje Piotr Zwierzchowski
Wydawnictwo VEDA
Zanim przedstawię wam naszą piątkę, poznacie najważniejszego jej członka, czyli Bobika. Bobik to pies, ale pies niezwykły, bo jamnik.(...)
A teraz reszta bandy. Zacznę od dziewczynek, podobno mają pierwszeństwo. Ciekawe dlaczego? to niesprawiedliwe, że dziewczynek nie można bić, ale one mogą bić chłopców. Taka Kaska to bije się lepiej wielu chłopaków, więc ona może kogoś uderzyć, a jej oddać nie wolno? No właśnie, Kaśka jest w naszej bandzie. Ma krótkie jasne włosy, niebieskie oczy, trochę zadarty piegowaty nos, ale nie bardzo. W ogóle jest fajna, nosi dżinsy, chodzi po drzewach i jeździ na rowerze jak szatan. Siedzimy razem w jednej ławce.
Zapomniałem wam powiedzieć, że wszyscy oprócz Magdy chodzimy do jednej klasy, IIIa. Magda chodzi do szkoły muzycznej, też do trzeciej klasy, i uczy się grać na skrzypcach.(...)
Teraz opiszę wam Tomka. Tomek to mój najlepszy kolega. Świetnie gra w nogę i pięknie rysuje. Kiedyś narysował Bobika, wyglądał zupełnie jak prawdziwy.
Teraz kilka słów o mnie . Nazywam się Krzyś Paszkowski i mam starszego brata i psa.(...). Mój brat Michał jest już na studiach i ma dziewczynę Inkę, strasznie miłą. Czasami zabierają mnie do kina lub na pizzę. Bardzo to lubię. A w ogóle jestem zupełnie zwykłym chłopakiem. Mama mówi, ze okropna ze mnie gaduła, ale czy to moja wina, że mam tyle do powiedzenia.
Aha, zapomniałem wam wyjaśnić, skąd ta nazwa Piątka z Zakątka. Zakątek to nazwa ulicy, na której mieszkamy. Ta ulica jest na Żoliborzu, to dzielnica Warszawy. Mama opowiadał mi, skąd się wzięła nazwa Żoliborz; po francusku joli bord znaczy piękny brzeg. Ładnie, prawda?
Krótkie historyjki z życia dziesięciolatków są znakomitą lekturą na lato. Okraszone humorem i trafnymi obserwacjami mogą dać wiele radości i młodszym i starszym. Bohaterowie dają się poznać w domu i w szkole, odsłaniają swoja zwyczajną codzienność, która dzięki ich emocjom nabiera kolorów. Serdecznie zachęcam. Jest to książka, którą warto zasilić domową biblioteczkę.
Piątka z Zakątka otrzymała nagrodę Małego Donga Polskiej Sekcji IBBY przyznawaną przez jury dziecięce za najlepszą książkę roku.
Kolejne części, równie ciekawe:
Banda z Uroczyska
Nowe przygody Piątki z Zakątka
Piątka z Zakątka
Ilustracje Piotr Zwierzchowski
Wydawnictwo VEDA
Zanim przedstawię wam naszą piątkę, poznacie najważniejszego jej członka, czyli Bobika. Bobik to pies, ale pies niezwykły, bo jamnik.(...)
A teraz reszta bandy. Zacznę od dziewczynek, podobno mają pierwszeństwo. Ciekawe dlaczego? to niesprawiedliwe, że dziewczynek nie można bić, ale one mogą bić chłopców. Taka Kaska to bije się lepiej wielu chłopaków, więc ona może kogoś uderzyć, a jej oddać nie wolno? No właśnie, Kaśka jest w naszej bandzie. Ma krótkie jasne włosy, niebieskie oczy, trochę zadarty piegowaty nos, ale nie bardzo. W ogóle jest fajna, nosi dżinsy, chodzi po drzewach i jeździ na rowerze jak szatan. Siedzimy razem w jednej ławce.
Zapomniałem wam powiedzieć, że wszyscy oprócz Magdy chodzimy do jednej klasy, IIIa. Magda chodzi do szkoły muzycznej, też do trzeciej klasy, i uczy się grać na skrzypcach.(...)
Teraz opiszę wam Tomka. Tomek to mój najlepszy kolega. Świetnie gra w nogę i pięknie rysuje. Kiedyś narysował Bobika, wyglądał zupełnie jak prawdziwy.
Teraz kilka słów o mnie . Nazywam się Krzyś Paszkowski i mam starszego brata i psa.(...). Mój brat Michał jest już na studiach i ma dziewczynę Inkę, strasznie miłą. Czasami zabierają mnie do kina lub na pizzę. Bardzo to lubię. A w ogóle jestem zupełnie zwykłym chłopakiem. Mama mówi, ze okropna ze mnie gaduła, ale czy to moja wina, że mam tyle do powiedzenia.
Aha, zapomniałem wam wyjaśnić, skąd ta nazwa Piątka z Zakątka. Zakątek to nazwa ulicy, na której mieszkamy. Ta ulica jest na Żoliborzu, to dzielnica Warszawy. Mama opowiadał mi, skąd się wzięła nazwa Żoliborz; po francusku joli bord znaczy piękny brzeg. Ładnie, prawda?
Krótkie historyjki z życia dziesięciolatków są znakomitą lekturą na lato. Okraszone humorem i trafnymi obserwacjami mogą dać wiele radości i młodszym i starszym. Bohaterowie dają się poznać w domu i w szkole, odsłaniają swoja zwyczajną codzienność, która dzięki ich emocjom nabiera kolorów. Serdecznie zachęcam. Jest to książka, którą warto zasilić domową biblioteczkę.
Piątka z Zakątka otrzymała nagrodę Małego Donga Polskiej Sekcji IBBY przyznawaną przez jury dziecięce za najlepszą książkę roku.
Kolejne części, równie ciekawe:
Banda z Uroczyska
Nowe przygody Piątki z Zakątka
Subskrybuj:
Posty (Atom)




